Blachy Pruszyński Budowlani Łódź
KIBICUJ (W) ŁODZI!

                 herb

          Łódź moim miastem

          Rugby moim życiem !

Wspierają nas

   

       port lotniczy

   Partnerzy

      sns

     imfit

       mechaniczny

radio parada

Tabela wyników

lp. Nazwa m + - +/- P
1 Lechia Gdańsk 1 54 0 54 5
2 Arka Gdynia 1 65 12 53 5
3 Orkan Sochaczew 1 66 14 52 5
4 Blachy Pruszyński Budowlani Łódź 1 29 10 19 5
5 Budowlani Lublin 1 10 29 -19 0
6 Posnania Poznań 1 12 55 -43 0
7 Juvenia Kraków 1 14 66 -52 0
8 Ogniwo Sopot 1 0 54 -54 0

Ostatnie zdjęcia
Logowanie
Login:
Hasło:
Rejestruj
Najlepsze strony rugbowe Zagłosuj na naszą stronę
Co dalej z mistrzami Polski w rugby? Trwa impas
2010-07-22 08:08:58

Kiedy rugbiści mistrzów Polski wznowią treningi? W jakim składzie i z jakim trenerem? Kiedy zostaną spłacone długi wobec zawodników? Odpowiedzi na te pytania dziś nie ma. I nie wiadomo, kiedy będą.

We wczorajszej "Gazecie" trener Blach Pruszyński Budowlanych Mirosław Żórawski opowiadał o problemach mistrzów Polski. Łódzcy rugbiści czekają na wypłaty zaległych pieniędzy, które sięgają podobno 70 tys. zł. Dopóki sytuacja się nie wyjaśni, trudno powiedzieć, jaka będzie przyszłość większości zawodników. Część z nich może w ogóle nie przystąpić do nowego sezonu, gdyż swoją uwagę musi skupić na pracy i utrzymaniu rodziny. Pierwszym, który zrezygnował z dalszej gry, jest kapitan drużyny Maciej Pabjańczyk. Wiele wskazuje na to, że w ślad za nim mogą pójść inni.

Nieznany jest również termin powrotu do pracy trenera Żórawskiego, który wciąż przebywa w szpitalu (przeszedł operację kolan). Do momentu jego powrotu sprawy organizacyjne i treningowe będą wielką niewiadomą.

Przyznaje to również Piotr Serafin, członek zarządu Budowlanych. - Mirek, jak sam przyznał, odpowiadał za wiele spraw związanych z funkcjonowaniem klubu, w tym m.in. za planowanie przygotowań. Nie ma więc co ukrywać, że do jego powrotu będzie panował pewien chaos, gdyż nie ma osoby, która mogłaby go zastąpić - mówi Serafin.

W rozmowie z "Gazetą" Żórawski powiedział, że nie jest wykluczone, iż do pracy wróci nawet dopiero za miesiąc. Czy to oznacza, że do tej pory rugbiści nie będą mieli co robić? - Jeśli w przyszłym tygodniu faktycznie potwierdzi się, że odpoczynek Mirka potrwa dłużej, to znajdziemy wówczas na jego miejsce tymczasowe zastępstwo. Mamy jednak nadzieję, że wróci do nas zdecydowanie wcześniej - mówi Serafin.

I dodaje, że kilka dni bez treningu nie powinno wpłynąć na dyspozycję drużyny. - Do ligi jest jeszcze miesiąc, więc zawodnicy spokojnie zdążą się przygotować. Poza tym nie chodzi o to, żeby szczytową formę osiągnęli w pierwszej kolejce, lecz na kluczowe mecze sezonu, czyli hity z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk. A do tych spotkań mamy jeszcze kilka miesięcy.

A co z zaległościami finansowymi? Serafin tłumaczy, że w tym okresie w przeszłości zawsze były drobne zaległości. Przekonuje jednak, że w najbliższym czasie problem ten zostanie rozwiązany. - Trzeba jednak pamiętać, że rugby jest w Polsce sportem amatorskim i dlatego z gry nie nikt nie utrzyma rodziny - przyznaje. - Kiedyś duża część zawodników była kumplami ze studiów, którzy w rugby się bawili. Teraz nadszedł okres, w którym muszą zdecydować, czy wciąż chcą uprawiać sport, który nie da im wymiernych korzyści, czy zdecydują się poświęcić innemu życiu.

autor: bujal